» Ale o co chodzi ?

Witamy na farmieowiec.pl, czyli wirtualnej farmie owczej. Jak wiele innych osób pałamy dużą sympatią dla tych miłych zwierzątek, jakimi są owieczki. Na tej stronie staramy się przekazać informacje bogatym dziedzictwie kulturowym, jakim było i jest pasterstwo w Polsce i nie tylko. Jest to jedno z wielu dziedzictw kulturowych naszego kraju. Postanowiliśmy przeszukać internet i w jednym, łatwo dostępnym miejscu zlokalizować ciekawe naszym zdaniem informacje. Życzymy miłej lektury – farmaowiec.pl :)

» Pasterstwo

Pasterstwo jest rodzajem gospodarki, która występuje głównie na obszarach utrudniających uprawę roli (miejsca gdzie jest ona niemożliwa lub bardzo utrudniona). Do takich obszarów zalicza się: tundrę, góry, step, itp. Pasterstwo to ekstensywny chów zwierząt stadnych np.: renifery, osły, lamy, jaki, konie, bawoły, trzoda chlewna, bydło domowe czy też owce. W celach wypasu zwierząt wykorzystuje się naturalne pastwiska, często sezonowe.

» Historia

We wczesnych początkach, gdy pasterstwo jeszcze nie było rozwinięte, gospodarka bazowała na rolnictwie, myślistwie i rybołówstwie. Karczowano spore połacie lasów pod wypas, metodą żarową. Polegała ona na coraz to nowych połaci lasu (W Beskidach, po jakimś czasie pola takie były porzucane, które po jakimś czasie powoli samoczynnie zarastały i zalesiały się. Można to zaobserwować nawet dzisiaj, na górskich polanach, gdzie zaprzestano wypasu, niegdyś wielkie hale powoli same się zalesiają).

Ogromna przemiana nastąpiła, gdy w Beskidy zawitali Wołochowie, rozpoczęła się hodowla bydła, kóz oraz owiec. Dodatkowo Wołosi posiedli duże zdolności przetwórcze produktów otrzymanych dzięki gospodarce hodowlanej, takich jak mleko, wełna i skóry.

Jedne z najstarszych notatek dotyczących wołoskiej grupy etnicznej znaleźć można w "Żywocie św. Kingi" Jana Długosza. Na samym początku Wołosi regularnie wędrowali z dolin w kierunku górskich hal, ale z czasem, przekształciły się one w osadnictwo stałe (tzw. kolonizacja wołoska). Historyką udało się określić liczbę wypasanych owiec - wg ich obliczeń na terenie Beskidu Żywieckiego wypasało się od 5 do 60 tys. sztuk owiec (poczynając od XVI w.).

Okres najintensywniejszej gospodarki pasterskiej Wołochów trwał od XV w. do końca XVIII w.. Ta granica jest raczej umowna i tak np. na terenie Beskidu Żywieckiego wyznacza ją włączenie omawianego obszaru do Monarchii Austro-Węgierskiej po I Rozbiorze Rzeczypospolitej w 1772 r.

Niestety po okresie II wojny światowej pasterstwo na terenach Beskidu Żywieckiego, Małego i Makowskiego drastycznie spadło i praktycznie uległo zanikowi - o istnieniu dawnego pasterstwa wołoskiego w tamtych rejonach możemy znaleźć jedynie wzmianki w starych dokumentach, oraz ślady w toponomastyce, w nazwach wsi, szczytów, dolin jak i nazwiskach miejscowej ludności.

» Obrzędowość

Pasterstwo jest to zajęcie typowo sezonowe - zaczyna i kończy się bardzo uroczystym redykiem (Redyk - jest to uroczyste wyjście owiec na pastwiska na górskich halach, trwający od wiosny do jesieni. Wiosną owce są wypędzane na pastwiska (redyk wiosenny), a jesienią zaganiane do zagród (redyk jesienny).

Pobyt na hali rozpoczyna się w dzień św. Wojciecha (23 kwietnia), kończy zaś w dzień św. Michała Archanioła (29 września)). Miejscem, wokół którego toczy się całe pasterskie życie, jest bacówka pasterska. Życie pasterskie owiane było magią, zabobonnymi i różnymi wierzeniami, wypełnianiem świętych zwyczajów, które gwarantowały pomyślność w gazdowaniu na hali.

Po redyku, tzn. zaraz po przybyciu na halę, baca rozpalał ogień watry w szałasie. Wierzono bowiem, że ogień potrafi odpędzić wszelkie siły nieczyste i złe moce. Watra nie mogła zgasnąć przed wigilią św. Jana, czyli 24 czerwca. Odpowiedzialny za ogień był sam baca. Gdyby się zdarzyło, że watra by zgasła, to wówczas baca musiał opłacić okup juhasom, który w sposób znaczący pomniejszał jego zyski.

» Pasterstwo obecnie

Obecnie w Tatrach zostali tylko pasterze uprawiający wyps kulturowy; w ostatnich kilku latach w Beskidach powoli owce wracają na hale (np. okolice Korbielowa).

Warto jeszcze zwrócić uwagę, dlaczego np. TPN nie chciał zgodzić się przez długi czas na wypas w rojonie parku. Zagrożenie płynące z pasterstwa to nie fakt, iż owce zjadają trawę (lub inne chronione gatunki roślin), ale to, że kopytami wyrywają glebę, która następnie wypłukiwana jest przez deszcze. Erozja spowodowana przez owce była dobrze widoczna np. w dol. Jaworzynki.

Wypas owiec na hali